poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Początek...i dlaczego piszę to co piszę.

Witam

Po co tu jestem? To chyba pierwsze pytanie, nie tyle do was co do siebie samego. Kilka blogów zakładałem, najdłużej pisałem o filmach, ale przestało mnie to "kręcić". Teraz znowu zaszła we mnie taka potrzeba, i nie wiem ile ona może potrwać. Może to jest właśnie ostatnio post? Oby nie.
Słomiany zapał nie jest mi obcy, tak jak i wielu ludziom, ale staram się z nim walczyć. Właśnie wróciłem z wakacji we Włoszech i czuję jakbym umierał. Czuję jakby codzienna praca i rutyna coś we mnie zabijały, ale po kilku tygodniach przyzwyczajam się, opuszcza mnie entuzjazm który przywiozłem ze sobą, znowu jestem trybikiem w maszynie, na co nie chcę się godzić. Niestety jeszcze nie wymyśliłem jak zarabiać podróżując. Nie mam też odwagi rzucić dotychczasowego życia i po prostu z plecakiem na plechach ruszyć w świat.
   Ostatnia wyprawa jak wspomniałem wyżej, odbyła się w sierpniu. Pojechałem do Włoch całkiem sam co budziło u niektórych moich znajomych podziw." Jak to tak sam, bez języka nie boisz się?",
"Ja sam to bym się nudził","Trzeba mieć odwagę żeby tak jechać samemu do obcego kraju" itp. U większości było to jednak zdziwienie, że mam ochotę jechać sam, że pewnie nie mam z kim itp. Po części to prawda, nie mam z kim. Zawsze ktoś ma jakieś "ale". Bo Włochy są drogie, bo wolą w innym terminie, bo coś tam. Przestałem pytać i postanowiłem robić to co chcę. I pojechałem. W następnym poście opiszę przygotowania do wyjazdu.

pozdrawiam
Mat
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz